Zazwyczaj określenie „leczenie bez recepty” kojarzy się z nieskrępowanym stosowaniem leków OTC (over-the-counter – leki bez recepty), suplementów diety, preparatów naturalnych czy procedur, które w mniemaniu powszechnym uzdrawiają. Samodzielne stosowanie w/w może jednak przynieść więcej szkody dla zdrowia, niż korzyści.
Każde działanie, mające na celu uzdrowienie, czy profilaktykę choroby powinno mieć swoje uzasadnienie. Zasadność takiego działania jest zaś tylko w przypadku posiadania gruntownej wiedzy medycznej. W większości krajów taką wiedzą dysponują lekarze, dentyści, fizjoterapeuci, pielęgniarki a także licencjonowany podolodzy i chiropraktycy (USA). Stąd też szczególny nacisk na odpowiedzialną terapię, opartą na właściwej diagnozie.
Stan chorobowy o znanej etiologii (przyczynie) może być jednak leczony przez pacjenta samodzielnie po akceptacji fachowca. Nie ma konieczności stałego nadzorowania procedury medycznej w przypadku np. wstępnego przeszkolenia pacjenta w zakresie stosowania elektrostymulacji w leczeniu nietrzymania moczu. Ten prosty i skuteczny zabieg może być stosowany codziennie przez pacjentkę lub pacjenta, byle miał świadomość przeciwwskazań i działań niepożądanych. Krótkie przeszkolenie wykonane przez fizjoterapeutę lub ginekologa, w przypadku zaś mężczyzn przez urologa, jest całkowicie wystarczającym do podjęcia prawidłowej terapii. Podobnie pacjent może samodzielnie stosować terapię prądami TENS.
Całkowicie odrębną kwestią jest farmakoterapia, prowadzona lekami OTC, czyli dostępnymi bez recepty. Mnogość reklam w mediach, ukazujących te preparaty, jako nowoczesne i w pełni bezpieczne nie odpowiada często prawdzie. Do tej grupy leków zalicza się bowiem leki dobrze poznane, o stosunkowo bezpiecznym profilu i najczęściej w najniższych dostępnych dawkach. Nie znaczy to jednak, że zażywać je można „bezkarnie”.
Co więcej, aktywna molekuła występuje w lekach o różnej nazwie, zaś pacjent jest narażony na nieświadome przyjęcie zbyt dużej dawki leku. Najlepszym przykładem jest to paracetamol, który z dobrego i bezpiecznego leku staje się silną trucizną dla wątroby po przekroczeniu dawki do owej 4 gramów. Paracetamol można zaś spotkać w każdym sklepie spożywczym, stacji benzynowej czy aptece pod różnymi nazwami. Stąd groźba przekroczenia tej dawki dobowej.
Innym przypadkiem jest stosowanie suplementów diety do samoleczenia. Preparaty te, jak sama nazwa wskazuje, służą wyłącznie do uzupełnienia codziennej diety o pierwiastki czy związki, których w diecie brakuje. Dieta zbilansowana, bogata w różne produkty pochodzenia roślinnego i zwierzęcego nie wymaga suplementacji. Niestety, lukę w prawie wykorzystują producenci suplementów diety, intensywnie promując te środki do samoleczenia. Nie jest to prawda, że suplementy diety leczą i nie jest prawdą, że ich przyjmowanie jest konieczne. Aby wystąpiło korzystne dla zdrowia oddziaływanie suplementu diety, producent musi określić dawkę dobową zatwierdzoną przez EFSA, agendę EU ds bezpieczeństwa żywności. Z całą pewnością można jednak powiedzieć, że suplementy diety nie leczą i każdy twierdząc inaczej po prostu wprowadza w błąd.
Należy w tym miejscu nadmienić, że stosowanie samodzielnie różnego rodzaju ziół i produktów pochodzenia naturalnego także może przynieść efekt leczniczy, jak i stać się przyczyną poważnych zaburzeń zdrowia.
Jak widać, umiejętne stosowanie różnych metod samoleczenia jest możliwe i może przynieść pożądany efekt. Należy jednak podejść do zagadnienia z pokorą wobec możliwości i zagrożeń, jakie niesie ze sobą współczesna „oferta lecznictwa bez recepty”.

Najnowsze komentarze